Japońska telewizja

Oto kolejny post, w którym próbuję udowodnić odmienność japońskiej telewizji od tego, co przywykliśmy oglądać na naszych ekranach. Obraz tworzony przez poniższe wyrywki z pewnych japońskich programów jest oczywiście mocno przerysowany (przez zdecydowaną większość czasu lecą tu mydlane opery i programy o wiele mniej szalone i nadzwyczaj nudne), niemniej jednak dosyć dobrze pokazuje pewne aspekty mentalności kraju kwitnącej wiśni.





Bardziej typowe japońskie programy (za każdym razem jak włączę telewizor, podobny program leci na co najmniej jednym kanale) wyglądają tak (zwróćcie uwagę na typowo japoński, przesycony kolorami słodziutki wystrój studia, wszechobecne wyskakujące kolorowe komentujące napisy i raczej niewysublimowany scenariusz):





Na koniec jeszcze przezabawne japońskie lekcje angielskiego -- połączone z aerobikiem:



...i lekcje angielskiego slangu dla młodzieży prowadzone przez uosobienie japońskiej antylogii -- słodką blond hardrokową wróżkę:

1 komentarz:

Anonimowy pisze...

Panienka probowala obciac glowe rybie, wogole jej nie ogluszajac. Cos jej nie wyszlo. I taka rybe z wiszaca glowa jeszcze zywa wsadzila do mikrofalki. Masakra. Czy oni wszyscy tacy sa? :-)