Hanami

Nastała długo przez Japończyków wyczekiwana sakura, czyli kwitnięcie wiśni (dokładny jej moment był głównym tematem prognoz pogody od wielu tygodni). Każdy szanujący się mieszkaniec Tokio po nadejściu łikendu udał się więc spotkać ze swoimi znajomymi w parku na wspólnym hanami (花見, dosł. oglądanie kwiatów) -- pikniku połączonym z podziwianiem piękna kwitnących drzew.


Jak co roku, największe tłumy zebrały się w parku Ueno, gdzie i my udaliśmy się w nadziei na zrobienie kilku interesujących zdjęć. Niesieni nurtem gęstej ludzkiej masy powoli przelewającej się przez park, podziwialiśmy niecodzienne widoki -- drzewa obficie przypruszone przepięknymi biało-różowymi kwiatkami oraz siedzących jeden na drugim na plastikowych matach na ziemi Japończyków, beztrosko rozkoszujących się piknikiem, wydających się zupełnie ignorować otaczające ich hałaśliwe tłumy. Szacuje się, że w parku znajdowało się do kilkuset tysięcy osób jednocześnie, co daje kilkaset osób na jedno drzewko wiśni.

Nasza wizyta w parku zakończyła się już po kilkudziesięciu minutach, gdyż nieprzerwany ścisk był bardzo męczący i nie potrafiliśmy odnaleźć w tym podobnej radości, jaką przejawiali Tokijczycy. Kilka zrobionych w tym czasie zdjęć znajdziecie w tym albumie, aczkolwiek muszę powiedzieć, że są dosyć monotematyczne -- większość podlega jednemu schematowi: na dole setki czarnych japońskich głów, na górze miliony białych kwiatów wiśni.

Brak komentarzy: