Napoje w puszkach

W jednym z poprzednich postów pisałem o automatach z napojami -- ich liczebność dorównuje niemalże populacji Tokio. W automatach sprzedawane sa tysiące różnych gatunków zimnych i gorących napojów (choć to określenie nie zawsze jest adekwatne do zawartości puszek). Otóż zdarza mi się czasem skorzystać z jednego z owych automatów, który stoi na przeciwko budynku, w którym odbywają się moje lekcje japońskiego. Choć nie spróbowałem jeszcze trzeciej części asortymentu, już natrafiłem na pozycje co najmniej ciekawe.

Galaretka w puszce jest rzeczą, na którą trafiam ilekroć jestem bardzo spragniony. Doprowadza mnie to do szału -- nie dość, że galaretką ciężko jest się napić, to pierwszą puszkę "piłem" przez jakieś pół godziny, zanim udało mi się wyssać całą zawartość.



Napój chryzantemowy był najsłodszym i najdziwniejszym napojem, jaki zdarzyło mi się pić w całym życiu.

Dzisiaj z kolei kupiłem zupę kukurydzianą, wyprodukowaną przez firmę Coca-Cola specjalnie na rynek japoński. W ciepłym, gęstym płynie pływały nawet prawdziwe ziarna kukurydzy :)


Jutro, myślę, że spróbuję herbaty oolong firmy Coca-Cola o interesującej "Love body", w wersji dietetycznej.

2 komentarze:

Anonimowy pisze...

a maja wódke w puszkach? ^^

sutashu pisze...

Mają mnóstwo różnych drinków, ale sądze, że czystą wódkę trudno byłoby znaleźć. W każdym razie nie widziałem jeszcze takich puszek w automatach...