Wypad za miasto

Od kilku tygodni próbowałem namówić kogokolwiek na jednodniową wycieczkę w pobliskie góry i dzisiaj mi się to udało. Jako że ok. 75% powierzchni tego kraju pokryte jest górami, góry są zawsze pod ręką i z Tokio z łatwością można urządzać takie wycieczki.

Z powodów finansowych (koszty przejazdów) wybraliśmy się z Siergiejem (jak można się domyślać -- z Rosji) w najbliższe górzyste miejsce -- okolice 高尾山 (Takao-san). Z powodu jednak bliskości od Tokio, pięknej pogody i faktu, że była sobota, szlak zapchany był spragnionymi natury Tokijczykami i często musieliśmy stać w kolejkach przepuszczając ludzi z naprzeciwka. Na ilość ludzi na pewno wpłynął również fakt, iż niedawno nastała tu piękna jesień. Tak, tak, jesień. Jest grudzień, a tu ciągle jest 15 stopni, liście dopiero zaczynają czerwienieć, a w drodze w góry z pociągu widziałem nawet kwitnące krzewy! Pomijając jednak tłok na szlaku (który zresztą całkowicie zniknął jak ze standardowej trasy odbiliśmy na południe w kierunku zalewu Sagami-ko), wycieczkę uważam za całkiem udaną.

Więcej zdjęć wrzuciłem tutaj.