Japońscy Elvisowie

Podczas gdy po moście przy stacji Harajuku przechadzają się kosupure, kilkadziesiąt metrów dalej, przy wejściu do parku Yoyogi zbierają się osoby z charakterystycznymi fryzurami, ubrane w skórzane kurtki i spodnie, które tańczą do muzyki Elvisa Presley'a.






3 komentarze:

Anonimowy pisze...

Hej stasiu,
wypasiona sie wydaje ta Japonia. Piekni ludzie, wyczesane mieszkania. Mysla, ze wlasnie takie mieli na mysli Kaczynscy mowiac ze wybuduja trzy miliony mieszkan...wszystkie w jednym miejscu:) Bed wpadac czesciej, zeby tylko pocieszyc sie, ze moze z naszymi nonsensami, wyrastamy na druga Japonie ;)

Anonimowy pisze...

a ja takich widzialem w Kantonie, ale oni to robili wolniej i byli skromniej ubrani i chyba w ogole to oni uprawiali Tajczi albo jakies inne Kungfu. :P ale wiadomo,elwis zyje i ma sie dobrze i prawdopodobnie mieszka na ranczo w Argentynie. razem z Kennedym i księżną Dianą. to tyle.

Anonimowy pisze...

A ja znam Feng shui ;)Sztuka walczenia z donicami i kolorami tapet, zeby przeciwnik dostal kurwicy :) Kto przy zdrowych zmyslach jedna noc wytrzyma z glowa w lozku na wprost okna. Barbazynstwo...